Sypialnia z własną łazienką albo pralka schowana w garderobie to rozwiązania, które coraz częściej pojawiają się w projektach domów i mieszkań. Są wygodne, ale przybliżają wodę do pomieszczenia z drewnianą podłogą, łóżkiem tapicerowanym i szafami. Wyciek, który w piwnicy skończyłby się mokrą posadzką, w sypialni oznacza spuchnięte panele, zniszczone dno szafy i wilgoć w materacu.
Jesienią, gdy rusza ogrzewanie, a w domu częściej pracuje pralka i suszarka, warto przyjrzeć się instalacjom wodnym przy sypialni. Większość wycieków nie zaczyna się od pękniętej rury, tylko od drobnej nieszczelności, którą przez kilka dni nikt nie zauważa.
Skąd w sypialni bierze się woda
Najczęstsze źródła to wężyki pralki i zmywarki, syfony, połączenia przy umywalce, nieszczelny brodzik oraz zawory pod grzejnikami. W domach z ogrzewaniem podłogowym dochodzą rozdzielacze schowane w szafkach, często właśnie w korytarzu przy sypialni. Wężyk przyłączeniowy pracuje pod stałym ciśnieniem, a jego oplot z czasem się starzeje. Gdy pęknie w nocy, woda leje się aż do rana.
Drugi typ problemu to powolny przeciek, na przykład kapiący syfon za zabudową. Woda wsiąka wtedy w podłogę i ścianę, a pierwszym objawem jest zapach stęchlizny albo odkształcone panele przy progu. Przy sypialni z podłogą drewnianą lub panelową takie przecieki są szczególnie kosztowne, bo zwykle trzeba wymienić całą powierzchnię, a nie jedną deskę. Wilgoć pod panelami sprzyja też rozwojowi pleśni, która w pomieszczeniu do spania jest szczególnie niepożądana. Osuszanie wylewki po takim zdarzeniu potrafi trwać tygodniami, a przez ten czas sypialnia praktycznie wypada z użytku.
Łazienka za ścianą sypialni i pralka w garderobie
Przy projektowaniu łazienki przyległej do sypialni ważne jest, by posadzka w łazience była szczelna i miała hydroizolację wywiniętą na ściany, a próg albo różnica poziomów zatrzymywały wodę w jej obrębie. Odpływ liniowy w prysznicu bez brodzika wymaga starannego wykonania spadków. Brak progu wygląda elegancko, ale przy nieszczelności woda trafia prosto na podłogę sypialni. Dlatego przy wejściu do łazienki bez progu warto zaplanować dodatkowy odpływ albo przynajmniej delikatny spadek posadzki w stronę prysznica, a fugi przy kabinie sprawdzać co jakiś czas pod kątem pęknięć.
Pralka w garderobie albo w zabudowie korytarza potrzebuje tacy ociekowej lub szczelnej posadzki pod urządzeniem i dostępu do zaworu odcinającego. Zawór powinien być w zasięgu ręki, a nie za urządzeniem, które trzeba wysuwać. Przy pralce i zmywarce warto rozważyć wężyki z zabezpieczeniem przed wyciekiem, które zamykają dopływ wody, gdy wykryją nieszczelność.
Czujnik, który budzi, zanim podłoga spuchnie
Najprostszym zabezpieczeniem jest czujnik zalania wodą położony na podłodze w miejscu, gdzie woda pojawi się najpierw: pod pralką, przy syfonie umywalki, obok rozdzielacza ogrzewania. Najprostsze modele działają na baterię i po kontakcie z wodą wydają głośny sygnał. Bardziej rozbudowane łączą się z systemem inteligentnego domu i wysyłają powiadomienie na telefon, co ma sens, gdy domownicy często wyjeżdżają. Najdalej idące rozwiązania współpracują z elektrozaworem, który odcina dopływ wody do mieszkania lub do jednego pomieszczenia.
Przy wyborze czujnika patrzy się na sposób zasilania, głośność alarmu, możliwość połączenia z innymi urządzeniami i na to, czy sonda może leżeć osobno od samego urządzenia, na przykład w szczelinie pod zabudową. Ważne jest też, by sygnał był słyszalny w sypialni przy zamkniętych drzwiach. Czujnik ułożony pod pralką w garderobie, którego nikt nie usłyszy, spełnia swoją rolę tylko częściowo.
Meble i podłoga przygotowane na wilgoć
W sypialni z łazienką warto unikać mebli, które stoją bezpośrednio na podłodze pełnym cokołem przy ścianie dzielącej oba pomieszczenia. Szafy na nóżkach albo z cokołem odsuniętym od podłogi pozwalają szybciej zauważyć wodę i łatwiej ją usunąć. Łóżko z pojemnikiem lepiej postawić przy ścianie, za którą nie biegną instalacje wodne.
Przy urządzaniu takiej sypialni dobrze jest pamiętać o kilku rzeczach:
-
znać położenie głównego zaworu wody i zaworów przy urządzeniach,
-
położyć czujniki tam, gdzie woda pojawi się najpierw,
-
wymieniać wężyki przyłączeniowe co kilka lat, nie czekając na awarię,
-
zostawić rewizję do syfonów i rozdzielaczy w zabudowie.
Ubezpieczenie i drobne przeglądy
Polisy mieszkaniowe zwykle obejmują zalanie, ale ubezpieczyciel może dopytywać o stan instalacji i to, czy wyciek nie trwał długo bez reakcji. Czujniki i regularne przeglądy połączeń nie są wymogiem, ale ograniczają rozmiar szkody i skracają czas usuwania jej skutków. Raz w roku warto zajrzeć pod umywalkę, za pralkę i do szafki z rozdzielaczem, najlepiej z latarką i suchą chusteczką.
Instalatorzy kompletują czujniki zalania, elektrozawory i osprzęt instalacyjny zwykle w hurtowniach elektrycznych i hydraulicznych. W oddziałach Onninen można dopytać o czujniki współpracujące z zaworem odcinającym wodę.
Sypialnia z łazienką może być wygodna i bezpieczna, jeśli woda ma swoje granice. Parametry czujników zalania i osprzętu sprawdzisz na www.onninen.pl
Artykuł sponsorowany